Spis artykułów
Wczorajszy poranek w Kielcach był kolejnym dowodem na to, jak duże znaczenie ma szybka reakcja i doświadczenie osób niosących pomoc.
Dyżurny Straży Miejskiej odebrał niepokojący telefon – kobieta zdążyła jedynie powiedzieć, że potrzebuje pomocy, po czym połączenie zostało przerwane. Sytuacja od razu wzbudziła czujność funkcjonariusza, który rozpoznał numer. Kilka miesięcy wcześniej z tego samego telefonu wpłynęło podobne zgłoszenie. Wówczas strażnicy zastali kobietę w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Dzięki ich interwencji trafiła do szpitala, gdzie przeszła zabieg ratujący życie.
Tym razem również nie było chwili do stracenia. Dyżurny natychmiast skierował na miejsce patrol interwencyjny, w składzie którego był strażnik- ratownik oraz powiadomił Zespół Ratownictwa Medycznego, przekazując wszystkie istotne informacje.
Na miejscu pojawił się problem – posesja była zamknięta, a wejście zabezpieczone kłódką i łańcuchem. Konieczna była pomoc strażaków Państwowej Straży Pożarnej, którzy usunęli część ogrodzenia, umożliwiając wejście na teren nieruchomości.
Po wejściu do budynku strażnicy odnaleźli nieprzytomną kobietę leżącą na podłodze. Dzięki sprawnej i skoordynowanej akcji służb pomoc dotarła na czas. Decyzją kierownika Zespołu Ratownictwa Medycznego kobieta została niezwłocznie przewieziona do jednego z kieleckich szpitali.
To kolejna sytuacja pokazująca, że czujność, szybkie decyzje i współpraca służb mogą decydować o ludzkim życiu.

